piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział 17


Po 10 minutach jazdy dziewczyna była już pod szpitalem. Szybko wpadła do środka szukając sali, w której leżała jej przyjaciółka. Nie mogła uwierzyć w to, że znowu coś jej się stało. Była już tym wykończona. Była wykończona strachem o nią. 
 Udało jej się znaleźć odpowiednią salę dopiero po 20 minutach. Weszła do pomieszczenia robiąc nie mały szum…
- Niall! Gdzie ona jest? – krzyknęła niecierpliwie, rozglądając się wszędzie.
- Shh… – uciszył ją, przykładając swój wskazujący palec do ust.- Śpi!
- Ale... Co jej jest? – powiedziała ciszej, marszcząc czoło.
- Ona… Prawie poroniła. – spuścił delikatnie głowę.
- Ona jest w ciąży?! – dziewczyna o mało, co nie zemdlała. Podparła się o ścianę. Widząc krótkie kiwnięcie głową swojego przyjaciela, prychnęła pod nosem w niedowierzaniu. -Powiedziała ci z kim?
- Nie wie tego...
- Wszystko byłoby dobrze gdyby nie ja. Gdybym nie zrobiła tej imprezy. Nie byłoby na niej Harry’ego i nic by się nie stało... – zaczęła zachowywać się nerwowo, co chwilę łapiąc się za głowę. 
- Ale jak to? – nie wiedział, o co chodzi. No tak... Nie był zbyt obyty w tym temacie. 

- Oni już kiedyś byli razem i on ją bił… Wtedy od niego uciekła. A na tej imprezie znów się spotkali i zaczęło się od nowa... 
- O tym mi nic nie mówiła… Tylko długo płakała... – coraz bardziej martwił się o dziewczynę.
- Jedź, zamknij w końcu mieszkanie. Ja z nią zostanę – powiedziała, ściągając  z siebie płaszcz.
Chłopak jedynie cmoknął śpiącą dziewczynę w czoło, po czym w biegu łapiąc do rąk kurtkę, opuścił salę. Blondynka od razu zajęła jego miejsce obok łóżka brunetki. 
Dokładnie przyglądała się spokojnej twarzy swojej przyjaciółki. Nie mogła uwierzyć w to, że ona za niedługo zostanie mamą... Ta sama, nieodpowiedzialna, szalona Margaret, która uwielbiała czerpać z życia jak najwięcej... Było to dla niej nie do pomyślenia. 
Dziewczyna po chwili zaczęła się budzić…
- Niall? – dziewczyna szepnęła.
- Nie. To ja, Demi. – uśmiechnęła się lekko.
- Po co tu przyszłaś? Gdzie jest Niall? – podniosła się lekko. Chciała, aby on był przy niej cały czas. Przy nim czuła się bezpiecznie.
- Niall pojechał zamknąć dom, bo zapomniał. A ja po prostu się o Ciebie martwię…
- Idź do Liam’a… On się o mnie nie martwi. – zadrwiła.
- Ale ja o Ciebie tak. Czemu mi nic nie powiedziałaś?
- Bo nie chciałam Ci robić kłopotu… - szepnęła.
- Robiłaś nic nie mówiąc. – Blondynka westchnęła.
- Bałam się… - Megg spuściła głowę.
- Nie trzeba było, przecież tak Cię o to prosiłam…
- Ale to było silniejsze ode mnie! – lekko krzyknęła.
- Dobrze, ale co Ty masz zamiar zrobić?
- Urodzić to dziecko. – wzruszyła ramionami.
- I co dalej?
- Chcę je wychować. – cały czas patrzyła na swoje dłonie.
- Ale sama? Gdzie będziesz mieszkać? Co z pracą? – mówiła cały czas miękko.
- Nie wiem… Niall powiedział, że może mi pomóc… - podniosła lekko wzrok na przyjaciółkę.
- Niall? – zdziwiła się.
- No tak.
- Ale jak to? Jak Ty to sobie wyobrażasz? 
- To znaczy, co?
- No chcesz z nim być? Coś do niego czujesz? A on coś do Ciebie? – Brunetka pokiwała twierdząco głową. – Kochasz go?
- Tak. – powiedziała cicho. Demi lekko się uśmiechnęła. 
- Ale wiesz, czy on coś do Ciebie czuje?
- Tak. Kocha mnie.
- Naprawdę?
- No tak. Niall mnie kocha. – powtórzyła lekko zdenerwowana.
- Kiedy on Ci to powiedział? - Dems zadała kolejne pytanie.  
- Dzisiaj.
- Opowiadaj mi wszystko… - uśmiechnęła się. 
- Po co? No tak jakoś się poukładało… - ponownie wzruszyła ramionami.
- Bo chcę to wiedzieć, dla mnie dalej jesteś moją przyjaciółką, ale nie wiem jak ja dla Ciebie…
- Jesteś moją przyjaciółką i nic tego nie zmieni… Ja zachowywałam się tak przez Liam’a. On mnie nienawidzi.
- Wiem o tym, ale to przez Twoje zachowanie, dobrze nie gadajmy o tym. Opowiedz mi, co było pomiędzy tobą a Niall’em – blondynka szeroko się uśmiechnęła.
- No nic szczególnego… - spuściła głowę i lekko się uśmiechnęła. Na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
- No widzę po Twojej minie, że nic szczególnego. Opowiadaj póki go jeszcze nie ma. – rozejrzała się po sali.

- No, bo my w nocy… No wiesz…
- Wiem, ale jak do tego doszło? No proszę od samego początku. – uśmiechnęła się.
- Wróciłam do domu, on dał mi ciuchy, przebrałam się. Później dużo wypiliśmy. On zaczął mówić, że jestem ładna… I że coś do mnie czuje. Ja się przyznałam, że ja do niego też i tyle… Później to jakoś samo się potoczyło. – wzruszyła ramionami.
- Jesteś w ciąży i piłaś? – była zła na brunetkę.
- No właśnie tak.
- Dobra, nie ważne. Powinnaś być mi za wszystko, wdzięczna, nie wiem jak wrócę do domu.
- Dlaczego? Co się stało? – podniosła się nerwowo.
- Li jest na mnie bardzo zły, że tu przyjechałam...
- Możesz jechać do Nas… To znaczy do Niall’a. Na pewno pozwoli Ci zostać. – uśmiechnęła się pocieszająco.
- Nie trzeba, przecież nic mi nie zrobi. – uśmiechnęła się i złapała brunetkę za dłoń.
- Co to jest? – zauważyła jej blizny na rękach.
- Co? Nic. – zaciągnęła sweter bardziej na dłonie.
- W tej chwili mi o wszystkim powiedz! – zdenerwowała się, chociaż wiedziała, że musi być spokojna.
- Nie ważne… - powiedziała jak gdyby nigdy nic.
- Mów! – ścisnęła jej dłoń, aby zmusić blondynkę do wyjaśnień.
- Próbowałam się zabić. – wyszeptała.
- Dlaczego? Demi… - w jej oczach pojawiły się łzy.
- Przez wszystko. Chciałam Ci pomóc, Ty nie chciałaś mojej pomocy. Li  był na mnie zły, że poświęcam mu mało czasu i cały czas się o Ciebie kłóciliśmy… - mówiła patrząc w podłogę.
- Widzisz! To wszystko przeze mnie. – zaczęła się obwiniać
- Nie mów tak. Ja po prostu każdemu chcę pomóc i wychodzi mi to na złe.
- Przepraszam Cię. – mocniej ścisnęła dłoń blondynki.
- Nie masz, za co. Tylko więcej niczego przede mną nie ukrywaj. Jak jest coś jeszcze to masz mi to teraz powiedzieć.
- No wiesz... Ja nie wiem, kto jest ojcem dziecka. – spuściła głowę.
- Wiem, Niall mi już mówił.
- Miał nikomu nie mówić. – wściekła się. 
- Nalegałam, nie złość się na niego. Czy wy jesteście razem?
- No właśnie chyba nie… Ja na razie nie chcę się wiązać… Niall to rozumie. – Po tych słowach Dems uśmiechnęła się. Do sali wszedł Niall.
- Hej kochanie. – pocałował Megg w usta.
- Hej. – uśmiechnęła się.
- Wiem, że to rozumie. – wtrąciła się Dems. Brunetka uśmiechnęła się. 
– Emm… To może ja nie będę wam przeszkadzać. – wstała.
- Nie, zostań! – Margaret chwyciła ją mocniej za rękę.
- No dobrze. – usiadła. – To jak? Jest coś jeszcze czy już nie?
- Raczej nie. – uśmiechnęła się lekko.
- I tak ma być. – posłała jej szczery uśmiech.
- O co chodzi? – zapytał Niall.
- On nic, o nic kochanie. – uśmiechnęła się do niego.
- Na pewno?
- Naaa pewno. – zaśmiała się.
- Em… Dems. O co chodzi z Liam’em? – Zadał pytanie.
- Wściekł się, że tu przyjechałam.
- Mam może z nim porozmawiać, czy coś?   
- Jakbyś mógł. – uśmiechnęła się lekko.
- Teraz?
- Nie. Em… Albo tak. – zaśmiała się.
- No to ja do niego jadę, a Ty tu zostań.
- Okey. Nigdzie wam nie ucieknę. – ponownie się zaśmiała.
- Zaraz wracam kochanie. – pocałował Megg.
- Dobrze. – uśmiechnęła się.
- No widzę, że między wami jest nieźle. – stwierdziła blondynka, kiedy zostały już same.
- Niall jest cudowny. Troszczy się o mnie jakby… Jakby mnie znał bardzo długo.
- A zna?
- Nie… znamy się niedługo.
- Wiesz, tak z mojego punktu widzenia to myślę, że po dzisiejszej nocy Cię troszkę poznał… - zaśmiała się.
- Ojj uwierz, że nie za bardzo…
- Stało się coś? – zmarszczyła brwi, zdziwiła się. 
- Hmm… Jakby to powiedzieć? Przerwałam nam?
- Ale czemu? Zrobił coś nie tak?
- Nie! Był cudowny. Tylko przypomniało mi się, jak no wiesz…
- Wiem. Ja też tak miałam… - złapała ją za dłoń.


***

Niall bez pukania, szybkim i pewnym krokiem wszedł do domu Liam’a i Dems. Brunet siedział z założonymi rękami. Oglądał telewizję.
- Co Ty tu robisz?- zdziwił się, kiedy zobaczył Horan’a.
-Przyszedłem obgadać z Tobą  parę spraw.- wyjaśnił wchodząc do salonu, w którym aktualnie znajdował się Payne.
- No to słucham…- rozsiadł się na kanapie.
- Dlaczego jesteś wściekły na Demi?
- Bo liczy się dla niej tylko Megg, Megg i Megg. A co z nami? Nie obchodzę już jej, kiedy jest już dobrze to zawsze musi coś się stać Megg i ona już wtedy nie zwraca na mnie uwagi. – wrzasnął.
- Stary, jesteś facetem... Nie zrozumiesz tego, co nie? A dziewczyny tak mają, że jak się przyjaźnią to zrobią dla siebie wszystko... Wiesz, że Demi Cię kocha!
- Ale to już za dużo, rozumiesz?! – chłopak był wyraźnie zdenerwowany.
- No właśnie nie rozumiem...- dodał pod nosem. 
- I wiesz, co jest najlepsze? Że ona jest chyba w ciąży!
- No i co? Przecież to Twoje dziecko, tak? To normalne jak się z nią kochasz! – tłumaczył, próbował zachować powagę, ale zachowanie Liam’a go rozbawiało.
- Ale ja nie chce teraz zostać ojcem! – krzyknął na obronę.
- Nie histeryzuj! Ty przynajmniej nie masz pewności, że ona jest w ciąży…
- Ale ona już miała robić ten cholerny test, tylko dowiedziała się, że Megg jest w szpitalu i wtedy to już się nie liczyło… Ani test, ani ja. Tylko ona…
- Dlaczego Ty Jej tak nienawidzisz?- krzyknął.
- Bo odbiera mi Demi, ona by dla niej zrobiła wszystko, a Megg nie chce jej pomocy!
- Bo Meggi boi się Harry’ego! – Bronił dziewczyny.
- Sam chciałem jej pomóc, ale przez swoje zachowanie wszystko zepsuła! – Liam krzyczał coraz głośniej.
- Bo się bała, nie chciała stracić dzie...- Niall nie dokończył, powstrzymał się.
- Stracić, kogo? – nadstawił ucho.
- Dziecka... – szepnął i spuścił głowę, tak, aby nie patrzeć przyjacielowi w oczy.
- Ooo...widzę, że już Cię w bachora wrobiła! Widzisz?! Chcesz coś jeszcze? Bo nie mam zamiaru już z Tobą więcej rozmawiać!
- Nie obrażaj jej! Nawet nie próbowałeś z nią szczerze porozmawiać! Jest normalną dziewczyną! Nie jej wina, że została zgwałcona… - Blondyn nadal bronił Margaret.
- Wyjdź już!- wrzasnął brunet.
- Zmieniłeś się!- stwierdził Niall i pospiesznie wyszedł z domu zostawiając Payne’a samego.  
Liam udał się do barku, chciał wyciągnąć wódkę, ale nie dał rady, upuścił ją na podłogę, a wielka, szklana butelka rozbiła się. Chłopak pobiegł do pokoju, rzucił się na łóżko i zaczął płakać.
***

Po pewnym czasie Niall był już w szpitalu. Był wściekły na swojego przyjaciela. Nie poznawał go. Liam nigdy się tak nie zachowywał. Blondyn zastanawiał się czy tylko obecność Megg w ich życiu tak diametralnie zmieniła zachowanie chłopaka.
- Wróciłem. – Horan trzasnął drzwiami do sali, w której leżała zielonooka.
- I jak? – Demi zadała to pytanie z nadzieją, ze ta rozmowa coś wskórała.
- I siak... Jest jeszcze bardziej wściekły niż był. Przepraszam.- szepnął Niall.
- Nie masz, za co. Może to ja powinnam z nim porozmawiać…
- Może, ale musisz o czymś wiedzieć… On był w okropnym stanie, kiedy do niego przyszedłem. Zaczął mówić różne, głupie rzeczy…
- Znaczy?- zdziwiła się Dems.
- Był nerwowy. – Chłopak ściszył ton głosu, tak, aby nie usłyszała go Margaret. - Powiedział, że Meggi wrobiła mnie w dziecko.
- Że co?- krzyknęła.
- No tak powiedział! Ciszej mów!
- Ja jadę do niego. Trzymaj kciuki żebym mu nic nie zrobiła…- westchnęła i już po kilkunastu minutach znajdowała się w domu. Była tak wściekła na swojego chłopaka, że była gotowa wykrzyczeć mu to, co o nim myśli…
- Coś Ty mu ku*wa nagadał ?!- zaczęła bez żadnych ceregieli od razu, kiedy zobaczyła Liam’a.
- Szczerą prawdę!
- Czyli?!- podeszła bliżej.
- To, co już dawno powinien usłyszeć!
- Czyli?! – powtórzyła z jeszcze większym zdenerwowaniem.
- Ona go oszukuje, tak samo jak Ciebie. I jeszcze do tego wrobiła go w dzieciaka!
- To nie prawda! Gówno wiesz! Rozmawiałeś z nią chociaż ?!
- Nie muszę z nią rozmawiać… To po niej widać! Nigdy nie jest szczera, nie była i nie będzie! – wrzasnął.
- Jest szczera!- dziewczyna nadal się z nim spierała.
- Tak? To podaj przykład. Ile ukrywała przed Tobą, że jest w ciąży?- blondynka milczała, bo wiedziała, że akurat w tej sprawie chłopak ma rację. Lecz ona nie chciała mu jej przyznawać. – No widzisz!
- Ona się bała! Zrozum to!
- Nie potrafię! Ona odbiera mi Ciebie!
- Nie rozumiesz, że to moja przyjaciółka i mi na niej zależy?- Dems miała już łzy w oczach. Nie wierzyła w to, że jej chłopak potrafi tak bardzo kogoś nienawidzić…
- A na mnie Ci nie zależy?!
- Zależy i to nie wiesz jak bardzo!- łzy wypływały jej z oczu. 
- To, dlaczego jak tylko nadarzy się jej temat, cokolwiek, to Ty jak na zawołanie całkowicie o mnie zapominasz?!
- Nie zapominam! Po prostu się o nią martwię! Harry ją zgwałcił!- krzyknęła najgłośniej jak tylko potrafiła. Chłopak milczał. - Co? Teraz Ci głupio? Nie wiesz, co powiedzieć? Wiedziałam. Nienawidzę Cię! - wykrzyczała to patrząc mu prosto w oczy.  
Demi biegiem udała się do pokoju. Zaczęła szybko wyciągać swoje rzeczy z półek i byle jak wkładać je do wielkiej, szarej torby. W pewnej chwili do pokoju wpadł załamany Liam. Nie wiedział, co ma zrobić. Dziewczyna nerwowo wrzucała do torby ciuchy, a on stał za nią i się jej przyglądał. Kiedy blondynka odwróciła się Liam podszedł do niej i namiętnie ją pocałował. Dems odepchnęła go od siebie i uderzyła go z otwartej ręki w twarz. Złapała rozpiętą torbę i w pośpiechu wybiegła z domu.
Szybko wróciła do szpitala. Tam Niall zaproponował jej, żeby przez pewien czas u niego zamieszkała. Żeby miała czas na przemyślenie wszystkiego. Dems zgodziła się. Pojechała do mieszkania blondyna i wzięła gorącą, odprężającą kąpiel. Położyła się na kanapie w pokoju dziennym i zasnęła. 


***

Dzień dobry!
Co tam u was? Mamy nadzieję, że wszystko dobrze. :)
Myślimy, że nie zawiodłyśmy was co do rozdziału. Podoba się? 
Piszcie, czekamy! ♥
Oczywiście przepraszamy za błędy, niezrozumiałe zdania, które mogły się wkraść. 
Pytania? ASK 
Zapisujcie się do INFORMOWANYCH, aby być na bieżąco z nowymi rozdziałami. 
Hmm...no to chyba na tyle! Widzimy się za tydzień. :)

Dems i Megg.

11 komentarzy:

  1. Jestem pierwszą osobą, która pisze komentarz ♥ awww historyczna chwila ^^ rozdział jest fajny, ale jakoś tak długo nie ma Harry'ego w Waszym opowiadaniu, nie ukrywam, że już trochę za nim tęsknię:// także mam nadzieję, że niedługo się pojawi :)
    Czekam uporczywie na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam i ślę buziaki @my_hero_loueh xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. ZZZAAAAAAAAJJJJEBISISSSTEEEE!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojojjj co się tu dzieje;)(
    Rozdział świetny, aż nie wiem jak jeszcze go opisać;)
    Czekam na dalszy rozwój sytuacji, mam nadzieję, że w następnym rozdziale będzie się działo;*
    @Best_faan_ever
    Kocham was, za to, że prowadzicie tego boskiego bloga;))

    OdpowiedzUsuń
  4. ajajajaj ;) Dzieje się ;)
    Supperr <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Neexttaa prosze !

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Boże! Tak dawno tego nie czytałam, że zdążyłam zapomnieć jak bardzo kocham to opowiadanie. Tak bardzo bardzo bardzo <3 Świetnie, ża nadal piszecie, kocham Was. :*
    Ale w sumie powinnam napisać: kochamy Was.
    A&M <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś nominowana do Libster Award :) Więcej informacji na blogu

    http://onedirection-polish-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. *za uszczerbki na zdrowiu po przeczytaniu tak nieskładnego komentarza nie odpowiadam i przepraszam*
    Witam moje kochane ♥
    Przede wszystkim: Z CAŁEGO SERDUSZKA PRZEPRASZAM, ŻE NIE KOMENTOWAŁAM, ale jestem cholernie leniwą istotą... W każdym razie czytałam zaraz jak tylko pojawiał się rozdział, tego możecie być pewne ♥
    No, ale przejdźmy do meritum: Rozdział jak zwykle asdfghjkl *.*
    O MÓJ BOŻE, jak ja kocham Waszego Niall'a! *tzn. w Waszym opowiadaniu xD* Mogłabym czytać o tym słodkim chłopaku z 100000 stron i nie miałabym nadal mało... Boże, już czuję jak idiotycznie to brzmi... ;/ No cóż. Musicie to jakoś przeżyć.
    Zgadzam się jednak z komentarzem którejś z poprzedniczek: brak mi trochę Harry'ego, chociaż jego postać nie wróży nic dobrego...
    No i ogółem aż normalnie sama zła jestem na Liam'a -.- W każdym razie to słodkie, że obie przyjaciółki (najprawdopodobniej obie) są w ciąży. Doprawdy, co by tu jeszcze... No i nie mogę wyzbyć się wrażenia, że Malik powróci do akcji, ale to chyba przez moją słabość do niego ^^
    Ogółem kocham to opowiadanie, kocham Was i nie mogę usiedzieć na miejscu z myślą, że nowy rozdział dopiero za tydzień... Chyba, że w ramach prezentu świątecznego coś da się przyspieszyć :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Życzę zdrowych, spokojnych i wesołych świąt
    Kocham ♥
    Chelly

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny świetny rozdział za nami.Akcja jest niesamowita i dzieje się dość szybko,ale przecież o to chodzi c'nie? :) Jezu,nie lubię Liama.Na początku nie podobał mi się Niall,ale teraz..po tym rozdziale?! JESTEM W NIM ZAKOCHANA.OMG dalej dalej dalej!! powodzenia i weny życzę.x

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział super!! <3 Czekam na kolejny :* - Sara xx

    OdpowiedzUsuń